Święta to nie czas na odmawianie sobie czegokolwiek, co nie oznacza jednak by się przejadać. Trzeba zacząć od tego, że nie wszyscy tyją w trakcie świąt. Oznacza to, że jest to absolutnie możliwe, by przeżyć święta bez dodatkowych kilogramów. Jak osiągnąć stan równowagi pomiędzy tym, co podpowiada Ci Twój umysł a sygnałami, jakie płyną z żołądka? Jak zachować zdrowy i smaczny umiar? Na to, ile jesz wpływ ma zarówno biochemia Twojego ciała, umysł, samo jedzenie, które wybierasz a także relacje z innymi ludźmi. Dlatego przyjrzyjmy się jedzeniu w święta z perspektywy biologicznej, psychologicznej, społecznej i dietetycznej, aby lepiej zapanować nad wagą!

Warzywne drzewko świąteczne

 

Z perspektywy biologicznej: Polegaj na głodzie fizjologicznym

Chodzi o to, aby tak wsłuchać się w swoje ciało i je wyregulować, w  taki sposób, żeby żołądek był lepszym zegarkiem niż ten, który wisi na ścianie. To ŻOŁĄDEK ma decydować o tym, ŻE jesz i ILE jesz a nie np.:

  • pora dnia: „O, już 15.00 czas na obiad.” – A co mówi Twój żołądek? Kurczy się z głodu, burczy? Czy to tylko głowa uważa, że trzeba jeść?
  • zapach i widok jedzenia : „Ale ta czekolada pachnie! Muszę spróbować!” – na czekoladę zawsze się znajdzie miejsce, powiesz, ale czy jest ono w żołądku czy tylko w głowie?
  • towarzystwo: „Wszyscy jedzą, zjem i ja”. STOP! Zastanów się, czy faktycznie czujesz głód? Czy automatycznie sięgasz po jedzenie, bo widzisz zachowanie innych osób?
  • zawartość talerza: „Trzeba zjeść wszystko, co jest na talerzu. Zostawianie resztek jest niegrzeczne.” – Nie trzeba jeść wszystkiego. To, że trzeba, jest tylko racjonalizacją, która zmusza Cię, by się przejadać.

Poleganie na fizjologicznym głodzie może być trudne, kiedy nigdy nie słuchasz sygnałów, które wysyła Twoje ciało. Jeszcze trudniejsze, kiedy nieregularnym jedzeniem, restrykcyjnymi dietami zaburzysz naturalny rytm, w którym Twoje ciało daje Ci znać o tym, że jest najedzone bądź głodne. Jednak nigdy nie jest za późno by zacząć słuchać swojego żołądka! Tym bardziej, że to podstawowa kwestia, która jest niezbędna, by utrzymać prawidłową masę ciała praktycznie BEZ WYSIŁKU! Pamiętaj, że uczucie sytości pojawia się po chwili, więc daj sobie 10-15min. nim sięgniesz po kolejną porcję świątecznej kutii.

Z perspektywy psychologicznej: Poznaj, gdzie leży cienka granica pomiędzy przyjemnością a cierpieniem

Nikt nie powie mi, że uwielbia stan, w którym nie może się ruszyć z kanapy, ma wzdęcia, zgagę, zbiera mu się na wymioty i jedyne czego nerwowo szuka po domu to kropel na żołądek, żeby tylko w końcu sobie ulżyć. A taki stan na 100% fundujemy sobie przejadając się. PRZEJADANIE SIĘ NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z PRZYJEMNOŚCIĄ. Spraw sobie przyjemność i ciesz się jedzeniem a nie opychaj nim! Zasługujesz na to, co dobre. Ból wynikający z przejedzenia to atak na siebie samego, a nie sprawianie sobie przyjemności. Przyjemnością jest najedzenie się potrawami, których na co dzień nie mamy albo są rzadko. Spróbowanie wszystkiego, co chcemy jest przyjemnością, ale w ilościach, które w trakcie jedzenia i po nim nie powodują, że eksplodujemy!

 

  1. Zapanuj nad automatycznym jedzeniem

W święta jemy w towarzystwie. Jak sami kończymy inni zaczynają. Jedzenie leży wszędzie, praktycznie cały czas dostępne są smakołyki, paszteciki, pierożki w dużych ilościach i przeróżnych formach, których na co dzień często nie mamy. Jedzący wokół ludzie, dostępność jedzenia oraz poczucie, że te wszystkie wspaniałości są tymczasowe, sprzyjają przejadaniu się. Jedyne, co zawsze skutkuje to MONITOROWANIE SIĘ – ile jesz, co jesz, jak często. Samokontrola jest jak mięsień, im częściej będziesz go ćwiczyć, tym będzie silniejszy! Święta potraktuj, jak wyzwanie, z którego wyjdziesz z jeszcze większą wewnętrzną siłą!

Z perspektywy społecznej: Nie daj się faszerować jak kaczka!

Każdy na pewno doświadczył sytuacji, w których żołądek pękał od nadmiaru pyszności a wtedy ukochana ciocia bądź babcia wstaje i podaje serniczek własnej roboty. Próbujesz grzecznie podziękować a wówczas słyszysz: „No mojego ciasta nie spróbujesz!” – prawie, że ze łzami w oczach. Oburzenie cioci bądź babci wynika stąd, że jedzenie często jest w ich przeżyciu wyrazem miłości, a odmowę traktują, jak odrzucenie własnych ciepłych uczuć. W przeżyciu osoby zmuszanej do niechcianej porcji serniczka, wciskanie poczęstunku może być przeżywane po prostu jako nachalne i agresywne. Można wówczas powiedzieć, że tak wspaniały sernik zasługuje na to, żeby się nim rozkoszować i cieszyć a nie wciskać w siebie na siłę, dlatego na pewno wrócisz do niego później. Można również poprosić o niego na wynos.

 Z perspektywy dietetycznej: Wybieraj zdrowszą opcję:

  • Ryby najlepiej tłuste bogate w Omega 3 (np. śledź bądź łosoś) zamiast mięsa i wędlin
  • Przygotuj sałatki na bazie jogurtu naturalnego zamiast majonezu
  • Czerwone wino bogate w antyoksydanty zamiast wysokokalorycznego piwa
  • Woda z cytryną zamiast soków z kartonów
  • Zielona herbata zamiast kawy
  • Ciasta domowej roboty w oparciu o jak największą ilość warzyw, owoców i pełnowartościowej mąki zamiast kupnych
  • Bakalie bez dodatków soli bądź karmelu

Piankowy bałwan

Twoim zadaniem na święta jest znaleźć granicę pomiędzy tym, co jeszcze jest przyjemnością w zgodzie z objętością żołądka a tym, co już jest utratą kontroli. Pamiętaj, że porzucenie wszelkich ograniczeń jest przyjemne tylko chwilowo. Późniejsze konsekwencje, poczucie winy i niestrawność nie są tego warte. Kiedy znajdziesz równowagę będziesz jednocześnie cieszyć się jedzeniem i czuć, że ta radość jest w zgodzie z Twoimi zasadami. Żołądek i mózg w zgodzie. Tej zgody i spokoju życzę Ci na Święta Bożego Narodzenia i cały Nowy Rok! 😊

0 0 vote
Article Rating
Share:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments