• Home
  • 3 popularne podejścia do słodyczy w diecie dzieci – jakie niosą korzyści a jakie zagrożenia?

Kwestia słodyczy w menu dzieci budzi wiele kontrowersji. Jedni rodzice nie chcą dawać ich wcale. Inni uważają, że słodycze to nieodłączna część dzieciństwa i okrutnym jest pozbawiać dziecka takiej przyjemności. Często spotyka się rodziców, którzy wprowadzają „słodkie soboty”, czyli zakazują jedzenia słodyczy w dni powszednie, a dają dziecku pełną dowolność konsumpcji smakołyków jeden dzień w tygodniu. No i bądź tu mądry, którą opcję wybrać? Co będzie najlepsze dla Twojego dziecka?

Opcja pierwsza: Słodyczom mówimy: „NIE!”

Jest to skrajna postawa, która zakłada, że wszystko, co zawiera cukier, jest złe. Stają za nią, za pewne, uzasadnione obawy: o próchnicę, o nadwagę i inne choroby z niej wynikające w późniejszym życiu dziecka. Być może jest to też podszyte lękiem przed tym, by dziecko nie zaczęło żyć o samych słodyczach. Niestety, wszelkie skrajne postawy rodziców to pożywka dla sprzeciwu u dzieci. W miarę łatwo jest kontrolować bardzo małe dzieci, ale jeżeli decydujesz się na taką opcję, może okazać się, że wraz z wiekiem, dziecko zacznie się buntować. Taka sytuacja, w której dziecko nie znajduje zrozumienia dla swoich „słodkich potrzeb” u rodzica, sprzyja też kłamstwom! Dziecko może zacząć ukrywać przed Tobą, że ma, je i kupuje słodycze i że po prostu je uwielbia!  A tajemnice i kłamstwa, nawet w mało istotnych kwestiach, niszczą zaufanie i bliskość z dzieckiem. Ponadto, taka sytuacja jest też dobrą okazją do nawiązywania koalicji, np. z przychylnymi dziadkami. Dziadkowie zawsze wesprą ukochaną wnuczkę bądź wnusia i kupią wymarzoną czekoladkę, żeby tylko zapunktować i zobaczyć radość w wielkich oczach. Koalicje to też tajemnice, które niszczą więź z rodzicem, bo przecież są przeciwko niemu.

Opcja druga: Pozbawianie dziecka słodyczy to okrucieństwo

To podejście zakłada, że nie dając dziecku słodyczy, wyrządzasz mu krzywdę, a dając, robisz mu przysługę. Nie do końca. We wszystkim ważny jest umiar. W nadmiarze wszystko szkodzi, a już na pewno słodycze. Duże ilości słodyczy z pewnością nie zapewnią dziecku zdrowia i mogą wyrządzić mu krzywdę.

Opcja trzecia: „Słodkie soboty”

Wbrew pozorom, to również opcja, za którą stoją sztywne, mało elastyczne zasady. Konsekwencje takich zasad – patrz powyżej. Co gorsza „słodkie soboty” to też taki model żywienia, który bardzo swoją strukturą, u niektórych dzieci, może zacząć przypominać kompulsywne objadanie się. W skrócie, to taka sytuacja dla dziecka, w której: nie może, nie może, nie może, nie może, nie może, nie może i w końcu MOŻE! Najpierw długo, długo NIC a potem WSZYSTKO. Pewnie są dzieci, które w swój „słodki dzień” ucztę zakończą na jednym ciastku z kremem. Jednak martwić mogą takie dzieci, które nadrobią jedzenie słodyczy z całego tygodnia w ten jeden dzień.

Dlaczego „słodkie soboty” mogą sprzyjać kompulsywnemu objadaniu się?

Dzieje się tak dlatego, że w tym czasie, kiedy jedzenie słodyczy jest zakazane, rośnie w dziecku napięcie. Rośnie frustracja, że inne dzieci naokoło mogą, a ono nie może. Może pojawiać się w dziecku złość, że nie może uczestniczyć w jakiś elementach życia innych rówieśników np. zjeść cukierka na urodziny kolegi w szkole. Z tymi wszystkimi uczuciami dziecko zostaje do „słodkiej soboty” i wtedy je rozładowuje, jedząc wszystko to, czego nie mogło wcześniej. Taki model żywienia nie uczy dziecka samokontroli. To, kiedy i ile zje podyktowane jest przez wyznaczony przez rodzica dzień, a nie przez samą przyjemność z tego płynącą i faktyczną potrzebę. Dodatkowo może powstać u dziecka też myśl, że w ten dzień trzeba się najeść na zapas, bo przecież zaraz znowu nie będzie słodyczy W OGÓLE! Ta myśl może sprawić, że dziecko zje więcej niż gdyby miało stały dostęp do słodkości.

Trzeba sobie powiedzieć jasno. Słodycze, w dzisiejszych czasach, są nieodłączną częścią rzeczywistości.  Jednak wszelkie skrajne postawy wobec dawania bądź odmawiania dzieciom słodkości, budzą kontrowersje. Co zrobić by znaleźć złoty środek? Nie eliminować słodyczy do zera, ale też nie pozwalać maluchom pochłaniać tony żelek, cukierków, batoników i galaretek? W kolejnym poście o tym, jak nauczyć dziecko mądrze żyć ze słodyczami w zgodzie.

Nie myśl o słoniu, czyli jak poradzić sobie z zakazami na diecie?

„Zjedz szpinaczek Jasiu.” „Sama zjedz!” – czyli co zrobić, kiedy dziecko nie chce jeść warzyw

0 0 vote
Article Rating
Share:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments